Tworzymy historię – pierwsza wizyta Dreamlinera w Polsce

Czerwiec 26th, 2011

24 czerwca 2011 – ta data przeszła do historii rozwoju lotnictwa w Polsce. Tego dnia na warszawskim lotnisku gościliśmy po raz pierwszy Boeinga 787 Dreamliner na zaproszenie PLL LOT, w mojej subiektywnej ocenie maszynę prześliczną, rewelacyjną, z jedynym w swoim rodzaju pięknie prezentującym się wingflexem. A380 się kompletnie nie umywa, choć to gabarytowo zupełnie inna liga.

Dreamliner przyleciał do nas prosto z targów lotniczych w paryskim Le Bourget. Po cudownym low passie i odejściu na go-around, o godzinie 10:19 koła B787 po raz pierwszy dotknęły pasa lotniska im. Fryderyka Chopina. Maszyna była dostępna dla prasy i osób z akredytacjami przez cały dzień. Opuściła nas dzień później, 25 czerwca, z samego rana.

Niestety mogłem być na lotnisku tylko na przylocie. Odlot podziwiałem na zdjęciach znajomych, kolegów. Spotterzy jak zwykle dopisali – zjechało się towarzystwo w zasadzie z całej Polski. Choć wydaje mi się, że aż takiego tłoku jak na AF1 nie było. Dobrze było spotkać się ze wszystkimi po długiej przerwie, tym bardziej, że ten dzień był moim pierwszy spottingiem w tym miesiącu…

Podsumowując…ciężko w kilku słowach… To naprawdę trzeba zobaczyć na własne oczy, usłyszeć na własne uszy, poczuć własnym nosem. Po tej wizycie nie mogę się doczekać przylotu pierwszego LOTowskiego Dreamlinera, który to po 3-letniej obsuwie planuje się na kwiecień przyszłego roku. Cóż, pozostaje teraz czekać na promocyjną wizytę B748 :)

Pozdrawiam, Maciek.

Marek Szufa nie żyje…

Czerwiec 19th, 2011

 

18 czerwca podczas V Pikniku Lotniczego w Płocku w wyniku zderzenia w taflą wody śmierć poniósł najlepszy polski solista akrobacyjny, pasjonat lotnictwa oraz kapitan LOTu Marek Szufa. Pilot, którego pokazy zawsze wywoływały u mnie ciarki na całym ciele rozbił się uderzając w Wisłę wyciągając swojego Christen Eagle z pikowania na zakończenie konkurencji AirSnake. Zabrakło mu może 1-2m…

Brak płetwonurków ze specjalistycznym sprzętem spowodował, że pilot przebywał pod wodą ~30 minut bez tlenu, dlatego też prawie godzinna reanimacja na brzegu rzeki oraz późniejsza w karetce nie przyniosła i przynieść nie mogła pozytywnych skutków.

Strata ta boli z kilku powodów. Jednym jest na pewno to, że jest to pierwsza katastrofa lotnicza, którą widziałem na własne oczy. Stałem na brzegu Wisły, 20-30 metrów od miejsca zdarzenia. Dźwięku zderzenia z taflą wody nigdy nie zapomnę… Ale najważniejszym powodem mojego bólu jest to, że znałem Pana Marka osobiście. Poza kunsztem pilotażu był niesamowicie ciepłym i życzliwym człowiekiem.  Chciałem mu podziękować za wszystkie chwile niesamowitych wrażeń i emocji, a jego uśmiech, miłe spojrzenie i ‘pełną improwizację’, którą zawsze się kierował podczas pokazów zapamiętam do końca życia. Wysokich lotów Panie Marku…

„Wystarczy tylko połknąć bakcyla. Jest tylko jedno niebezpieczeństwo – jak się go połknie, to już się z nim umiera” – Marek Szufa, Michałków 21-22.05.2011

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pozdrawiam, Maciek.

Pogodnie i na bogato – relacja połączona

Maj 19th, 2011

13 luty był pięknym spotterskim dniem. Świt na Cargo, później przeprowadzka na Palucha. Piękne poranne światło i czyste powietrze dały wymierne efekty, zdjęcia wyszły po prostu cudne. Z ciekawostek, Lufcia na CRJ w malowaniu StarAlliance i mój pierwszy ENZ.

Dzień później, 14 lutego, również wybrałem się pod płot. Tym razem sam, bez swojej ekipy, przemierzyłem znane miejscówki, w tym Wirażową, oczyszczalnię i drzewo przy Cargo.  Trafiłem oblot Tutki i całkiem ciekawy kadr odladzającego się ATRa.

Pozdrawiam, Maciek.

 

Zimowo i obficie

Marzec 27th, 2011

Tak, tego dnia miałem naprawdę udany spotting. Mowa o pierwszym noworocznym foceniu, 6 stycznia. Najpierw komis, a później, jak słoneczko się przesunęło, z czystym sumieniem można było udać się na krzyżówkę. W zasadzie sam standard, ale dużo, bardzo dużo =) Złapałem chyba wszystko, co tylko się dało, włącznie z bizjetami. W dodatku piękna słoneczna pogoda, czyściutkie powietrze za sprawą mroźnej temperatury – wymarzony dzionek pod względem fotograficznym. Zapraszam do oglądania:

Pozdrawiam, Maciek.

Przerwa świąteczna

Marzec 16th, 2011

27 grudnia 2010 korzystając z przerwy świątecznej i pięknej pogody wybrałem się pod płot. Meteo i ATIS wskazywały 15 w użyciu, toteż podjechałem na komis. W tym momencie odezwało się moje spotterskie szczęście – zmiana konfiguracji :) Stąd też szybka zmiana miejscówki na krzyżówkę. W międzyczasie odwiedziłem też działki, żeby po raz pierwszy złapać stamtąd mojego kochanego B763 LOTu przy kołowaniu do długiego 33.

Pozdrawiam, Maciek.

Wigilijny spotting

Marzec 16th, 2011

24 grudnia 2010 już tradycyjnie umówiliśmy się w kilka osób na wigilijny spotting. Pogoda słoneczna, 15 w użyciu – padło na komis. W miłej świątecznej atmosferze pofociliśmy kilka godzin, przełamaliśmy się ‘opłatkiem’ (wzmacnianym ;) ) i wróciliśmy do domów szykować się na wigilijną kolację. Krótka relacja zdjęciowa z tego dnia poniżej:

Pozdrawiam, Maciek.

Rosyjska delegacja

Marzec 13th, 2011

6 grudnia 2010 mieliśmy prawdziwą rosyjską kawalkadę na warszawskim lotnisku – wizytę Prezydenta Federacji Rosyjskiej Dmitrija Miedwiediewa. A wiadomo, jak przylatuje głowa jednego z mocarstw, to razem z nim przylatuje całe otoczenie, włącznie z autami :) Dlatego też przez te kilka dni mieliśmy masę ciekawych maszyn na EPWA – Ił-96, Ił-62, Ił-76, a nawet rządowy Gulfstream, którym przyleciała Małżonka Pana Prezydenta.

Pogoda nie dopisała, ale być trzeba było. Kilka poglądowych strzałów poniżej.

Pozdrawiam, Maciek.

Odladzanie MD-11

Marzec 13th, 2011

2 grudnia ubiegłego roku podskoczyłem na moment na Wirażową sprawdzić, czy nic się nie odladza. To było dobre posunięcie, po chwili za Follow’em podążał poranny UPS po drodze kołowania Echo na apron 10 w celu de-icing’u. Dodatkowo postawili go idealnie dziobkiem do mnie. Lepszej rzeczy nie mogłem sobie wymarzyć. Bonusowo chwilę przed eMDekiem odladzał się brazylijski Embrion – żyć nie umierać :) Efekty poniżej.

PS. Zaktualizowałem notkę ‘ILA Berlin 2010′ dodając kilka nowych zdjęć – w większości rejsówek, które wykonywały operacje w czasie trwania pokazów. Link: http://www.voltariel.spotter.com.pl/index.php/2010-06-18/ila-berlin-2010/

Pozdrawiam, Maciek.

AirChina

Listopad 18th, 2010

2 listopada odwiedził nas A332 AirChina z…a nieważne z kim =P Tak czy siak z jakimś dyziem i jego świtą. 4 listopada miał odlot, toteż byłem pod płotem w oba te dni.

Przylot – lądowanie na 15. Wiatr był niepewny, więc żeby uniknąć rozczarowania, dla bezpieczności, pojechaliśmy grubą ekipą na ‘starą nową górkę’ na krzyżówkę. Chińczyk ładnie dohamował, przekołował przed nami i zawinął na military.

Odlot – start z 33. Masakryczny deszcz, osamotniony na górce stałem. Po raz pierwszy w życiu musiałem pojechać po bandzie z ustawieniami – ISO800, 1/50, f5.6 na długim końcu. Coś tam jednak wyszło. Szkła w okularach nie pękają nawet od nadmiaru ziarna =]

Tradycyjnie już, przy okazji chińczyka kilka rejsówek. Miłego oglądania.

Pozdrawiam, Maciej.

Tristar

Listopad 18th, 2010

24 października na EPWA zawitał Tristar. Jestem bardzo zadowolony, że udało mi się go złapać, bo z Brytolami nigdy nic nie wiadomo – często gęsto odwołują swoje wizyty, bądź po prostu nie przylatują.

Warunki meteo tego dnia były dosyć kiepskie, aczkolwiek nie tragiczne. Najważniejsze, że dało się ciągnąć na ISO100 =] Lądowanie na 15, start również, dlatego też wybór miejscówek padł kolejno na komis i krzyżówkę. Przy okazji miałem możliwość rozdziewiczenia ‘starej nowej górki’, która, jak sama nazwa wskazuje, stała przy płocie na krzyżówce od zarania dziejów, ale dopiero po wykarczowaniu drzew dało się ją zauważyć i z niej focić =] Miejsce zacne, płot wcina się co prawda kadr, ale nie zasłania maszyn i, co chyba najważniejsze – niesamowicie uniwersalne. Nawet przy nagłej zmianie konfiguracji z 15 na 33 i odwrotnie nie ma tragedii. Poza tym rewelacyjna miejscówka do ćwiczenia panningów.

Przejdźmy zatem do relacji foto. Przy okazji Tristara kilka rejsówek + LIG. Z ciekawostek, miła podmianka Helvetica za Swissa.

Pozdrawiam, Maciek.