24 czerwca 2011 – ta data przeszła do historii rozwoju lotnictwa w Polsce. Tego dnia na warszawskim lotnisku gościliśmy po raz pierwszy Boeinga 787 Dreamliner na zaproszenie PLL LOT, w mojej subiektywnej ocenie maszynę prześliczną, rewelacyjną, z jedynym w swoim rodzaju pięknie prezentującym się wingflexem. A380 się kompletnie nie umywa, choć to gabarytowo zupełnie inna liga.
Dreamliner przyleciał do nas prosto z targów lotniczych w paryskim Le Bourget. Po cudownym low passie i odejściu na go-around, o godzinie 10:19 koła B787 po raz pierwszy dotknęły pasa lotniska im. Fryderyka Chopina. Maszyna była dostępna dla prasy i osób z akredytacjami przez cały dzień. Opuściła nas dzień później, 25 czerwca, z samego rana.
Niestety mogłem być na lotnisku tylko na przylocie. Odlot podziwiałem na zdjęciach znajomych, kolegów. Spotterzy jak zwykle dopisali – zjechało się towarzystwo w zasadzie z całej Polski. Choć wydaje mi się, że aż takiego tłoku jak na AF1 nie było. Dobrze było spotkać się ze wszystkimi po długiej przerwie, tym bardziej, że ten dzień był moim pierwszy spottingiem w tym miesiącu…
Podsumowując…ciężko w kilku słowach… To naprawdę trzeba zobaczyć na własne oczy, usłyszeć na własne uszy, poczuć własnym nosem. Po tej wizycie nie mogę się doczekać przylotu pierwszego LOTowskiego Dreamlinera, który to po 3-letniej obsuwie planuje się na kwiecień przyszłego roku. Cóż, pozostaje teraz czekać na promocyjną wizytę B748
Pozdrawiam, Maciek.


































































































